Nawałnica nad powiatem

W sobotę 17 lipa 2010r., ok. godz. 14.00 przez Powiat Świdnicki przeszła potężna nawałnica. Trwała zaledwie godzinę, ale mocno dała się we znaki mieszkańcom. Efekt to zalane piwnice, parkingi, pola uprawne, zniszczone gospodarstwa rolne i drogi. Po raz kolejny w tym roku najbardziej ucierpiała gmina Marcinowice.

Potwierdzają się doniesienia o zniszczeniach. W sobotę zalewać zaczęło Panków, gdzie woda spływająca z pól uprawnych podlała gospodarstwa rolne. 6 jednostek straży pożarnej wypompowywało wodę z domów do pobliskiej rzeki Bystrzycy aż do godz. 21.25. Zgłoszenia o podtopieniach, połamanych drzewach i zniszczeniach docierały również z gminy Żarów, Jaworzyna Śl, z gminy Strzegom i Marcinowice. Ta ostatnia największe szkody odnotowała jednak w niedzielę. Już od 5.30 rano do Centrum Zarządzania Kryzysowego spływały pierwsze informacje o podtopieniach w Marcinowicach, Goli Świdnickiej i Kraskowie, spowodowanych opadami deszczu.

-„Dodatkowo otrzymaliśmy zgłoszenie, że spływająca woda z pól z miejscowości Tąpała, Wiry, Wirki i z Mysłakowa powoduje niebezpieczne podnoszenie stanu wody na potoku Czarna Woda. Spowodowało to zalanie Zebrzydowa, Szczepanowa i miejscowości Strzelce. Wójt Marcinowic ogłosił o godz. 8.40 pogotowie przeciwpowodziowe a następnie o godz. 10.30 alarm przeciwpowodziowy.” – wyjaśnia Kazimierz Siemieniecki, dyrektor Wydziału Zarządzania Kryzysowego świdnickiego starostwa.

Alarm w gminie Marcinowice odwołany został wczoraj (18 lipca 2010r.) o godz. 20.00. Wstępnie policzono straty. W samej tylko gminie Marcinowice zalanych zostało 50 gospodarstw, w tym 25 budynków mieszkalnych, zniszczone są pola uprawne w 120 gospodarstwach rolnych. Straty liczą także gminy: Strzegom, Żarów, Świdnica i Jaworzyna Śl, ale także powiat, którego wiele dróg wymaga szybkiej naprawy. Nawałnica nie oszczędziła również miasta Świdnica. Zalane piwnice, parkingi, osiedla, drogi to tylko niektóre ze strat, jakie pozostawiła po sobie sobotnia ulewa. Strażacy interweniowali w sobotę łącznie 37 razy. Musieli m.in. wypompowywać wodę z zalanych piwnic czy usuwać powalone drzewa.

Stale monitorowana jest także sytuacja na zbiornikach i rzekach przepływających przez nasz powiat. Tam nie ma jednak na tą chwilę żadnego zagrożenia.

Monika Żmijewska

Dodaj do:

Facebook